archiwum:
2006
listopad
październik
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec

haiku e-journals:
Simply Haiku
The Heron's Nest
Mainichi Daily News
Asahi Haikuist Network
World Haiku Review
Aozora
Lishanu
Roadrunner
Modern Haiku
Haiku Harvest

konkursy haiku:
Haikuworld
Suruga Baika


translatory on-line:
Polish<>English
translatica
1-800-translate
Polish<>Russian
1-800-translate


nasze strony:
Jacek
haiku RaV
Aneta
Noriko
Jerz


forum

haiku po polsku

Magazyn i forum twórców haiku po polsku
WWW

Listopad 2006





cross on the peak
so many names
were here

Rafał Zabratyński




zaduszki -
nad starym grobem
bezskrzydły anioł

Grażyna Kaźmierczak




zaduszki -
między grobami
świeże liście

Dorota Pyra





listopad
kałuże pełne
suchych liści

Maria Kowal





krzyż na szczycie
tak wiele imion
tu było

Rafał Zabratyński




zaduszki -
nie ma grobu
bez znicza

Grzegorz Sionkowski




nagła ulewa
przed grobem ojciec i syn
obaj w bezruchu

Joanna Nitka




droga przede mną -
zawieszone we mgle
światła latarni

Grażyna Kaźmierczak







alejka
foto:  Małgorzata Angel





wieczór za miastem -
cisza przerywana
cykaniem świerszcza

Bartłomiej Świderski




poranna mgła -
tylko skrzyp dulek
i plusk wioseł

Zenon Szust




pożółkłe zdjęcie -
pod drzewem chłopczyk
o oczach dziadka

Grażyna Kaźmierczak




jedynie księżyc
wśród czerwonych liści
ani krzty wiatru

Filip Mazur




niskie chmury
dekarze na zmianę
patrzą w niebo

Juliusz Wnorowski




mgła nad łąkami
ojciec znów zapomina
swojego płaszcza

Damian Margolak




jesienny wieczór
coraz głębsza ciemność
w twoich oczach

Paweł Bereza




jesienny wieczór
siostrzenica dopytuje się
o smak śniegu

Aneta Michelucci




bezsenna noc -
tykanie zegara
coraz głośniejsze

Bronisława Sibiga




głęboka jesień
jak cicho z porannej mgły
wypływa rzeka

Jacek Margolak




rodzinne strony
dłonią wycieram owoc
starej jabłoni

Dorota Pyra




jesienna stacja
tłuczeń na torowisku
pokrywa się rdzą

Juliusz Wnorowski




po dniu pracy -
uśmiech synka
w ramionach żony

Bartłomiej Świderski




po kłótni -
w całym domu słychać
tykanie zegara

Artur Lewandowski




wschód słońca
stary przydrożny świątek
znów w aureoli

Artur Lewandowski




biały poranek -

na szybie samochodu
przymarznięty liść

Bartłomiej Świderski




          PIERWSZY ŚNIEG


         初雪や水仙の葉のたわむまで

              hatsuyuki ya                pierwszy śnieg!
      suisen no ha no           liść narcyza
      tawamu made              aż się ugina

       Bashō / tł. Nina Dzierżawska

Haiku zimowe – kigo w pierwszym wersie: hatsuyuki (pierwszy śnieg). Co ciekawe, w przeciwieństwie do większości zimowych wierszy Bashō nie ma w nim wrażenia przenikliwego zimna, i kojarzącej się z nim samotności.

Tutaj jest całkiem inaczej: pierwsza linijka jest radosnym wykrzyknikiem - można oczywiście powiedzieć o emfatycznej partykule ya, która spełnia w tym miejscu jednocześnie funkcję kireji… Ale taka analiza stylistyczna nie zmienia faktu, że taki okrzyk, w tej dokładnie formie, jest po prostu spontanicznym wyrazem radości na widok pierwszego śniegu – radości naturalnej i zrozumiałej tak samo w Japonii, jak w Polsce. W każdym chyba budzi się coś z dziecka na widok pierwszych płatków śniegu, wirujących w powietrzu z wdziękiem nie do opisania, i tego, jak ta warstewka miękkiej bieli w przedziwny sposób przemienia całą scenerię, wprowadzając magiczną atmosferę: nawet powietrze zaczyna mieć inny zapach…

W drugim wersie pojawia natomiast coś, co Polakowi nie zgadza się obrazem śniegu, czyli kwiat – konkretnie liść narcyza. Kwiaty na śniegu? No, może krokusy, czy przebiśniegi; ale to raczej pod śniegiem, a poza tym – na pewno nie pod pierwszym. Tymczasem w Japonii narcyz to zimowy kwiat (suisen stanowi wręcz kigo, podobnie jak hatsuyuki), jak najbardziej na miejscu w tym zestawieniu. Intensywna zieleń liści kontrastuje ze śnieżną bielą, ale jednocześnie ma z nią coś wspólnego; jej świeżość kojarzy się z pierwszym śniegiem…

Trzecia linijka z kolei uświadamia nam, że śnieg ma nie tylko kolor i temperaturę, ale także swój ciężar. Drobne, białe płatki, wirujące w powietrzu tak leciutko, jakby nic nie ważyły, kiedy się ich trochę uzbiera są w stanie przygiąć do ziemi gruby i sztywny liść japońskiego narcyza. A to znaczy, że ten pierwszy śnieg jest wyjątkowo obfity! Tym bardziej entuzjastycznie brzmi okrzyk z pierwszej linijki - czy to nie wspaniałe, że w tym roku spadło nam tyle śniegu?

Nina Dzierżawska

---
inne wersje przekładów tego haiku (haiku nr 75)
słownik japońsko-polski - http://pingwin.hp.infoseek.co.jp/
podstawy języka japońskiego (m.in. partykuły ya, no) wikipedia
zimowe kigo - (m.in. hatsuyuki, suisen) saijiki
kireji - (m.in. ya) Higginson , glossary
narcyzy w śniegu  (zdjęcia) a, b, c




Magazyn ukazuje się co... pewien czas ;-)
Wszelkie teksty, haiku i zdjęcia są własnością ich twórców. Kopiowanie bez ich zgody jest zabronione.